Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Opowiadanie Lirael i Fenrisa - - Archiwum. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Opowiadanie Lirael i Fenrisa - - Archiwum. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 października 2014

Od Crystal Cd Ifrys

- Ifrys - zamruczałam. Na ciele mężczyzny pojawiało się powoli futro, a paznokcie zamieniły się w pazury - Panuj nad sobą. - duszka przyniosła mi szklankę z naparem - Wypij. - poleciłam wilkowi, a on to zrobił i po chwili opadł na dywan wracając do w pełni ludzkiej postaci. Uklękłam przy nim głaszcząc go po czarnych włosach. 
- Dobranoc. - szepnęłam biorąc jego głowę na swoje kolana. 
Godzinę potem kilka duszków domowych przeniosło go do jego pokoju, a ja ruszyłam na miasto. Wróciłam przed wschodem słońca z porzuconym kociakiem, którym zajęły się duszki, a Mira zaakceptowała małego rudzielca. Zjadłam coś i położyłam się w moim pokoju na łóżku zrobionym w styl egipski. 
Z Ifrysem spotkałam się pod wieczór w salonie z moim nowym rudym towarzyszem. Mira wylegiwała się przed kominkiem. Usłyszałam przyśpieszone bicie serca wilkołaka siadając obok. 
- Dobrze ci się spało po naparze? - zapytałam.
- Przynajmniej się wyspałem. - odwrócił wzrok. 
Uśmiechnęłam się czując jak mały rudzielec ociera mi się o nogi. Wzięłam go na ręce.
- Zdążyłeś już zapewne go poznać. - powiedziałam - Chcesz wymyślić mu imię?

<Ifrys?>

sobota, 27 września 2014

Od Fenrisa CD Lirael

- To nic.- uśmiechnąłem się i pocałowałem Lira w policzek.- Musze jeszcze gdzieś wyskoczyć. Nie martw się.
Zamknąłem oczy i teleportowałem się.
Zmieniony w wilka pognałem przez las do siedziby watahy. Nie martwiłem się już kolorem futra. Chciałem wiedzieć o co chodzi. Przecież Alfa wysłał by posłańca bezpośrednio do mnie.
 Nim się obejrzałem stałem przed Jaskinią. Wszedłem ostrożnie nasłuchując.
Przed wejściem do drugiej groty strażnicy obwąchali mnie.
Zobaczyłem naszego dowódce, potężnego, szarego basiora.
Nasza krótka wymiana warknięć i pomruków(tak brzmi wilczy język) potwierdziła moje przypuszczenia.
Na polanie czekali wysłannicy sąsiedniego plemienia.
Tylko po co. To pytanie nurtowało mnie.
Wyszedłem z pieczary i pobiegłem z powrotem do domu. Postanowiłem porozmawiać z tamtymi ludźmi.
Kiedy byłem na skraju polany zmieniłem się w człowieka i ostrożnie, powoli, ale pewnie podszedłem do obcych. Starałem się udać zaskoczenie. Nie mogli wiedzieć że byłem tu wcześniej.

<Lirael?>

czwartek, 25 września 2014

OD Ifrysa CD Crystal

Odsunąłem się pospiesznie od dziewczyny i kucnąłem przy kominku. Przymknąłem oczy, starając się za wszelką cenę uspokoić oddech. Jako wilkołak miałem znacznie lepiej rozwinięte i wyczulone zmysły na płeć piękną. Nie przeszkadzało to, że była innego gatunku. Biały kociak uważnie obserwując panią łasił się o moją nogę, domagając pieszczot. Otworzyłem oczy i spojrzałem na zwierzaka, który mruczał cichutko. Podrapałem go za uchem, jednak zamarłem na dźwięk skrzypiącej sprężyny w kanapie. Znak, że dziewczyna zmieniła położenie, bądź - co gorsza - opuściła legowisko. Poczułem jak mięśnie barków napinają mi się instynktownie. Błyskawicznie wstałem, odwracając się w stronę kotki. Złapałem jej nadgarstek nim zdążyła mnie dotknąć.
- Nie igraj z ogniem kociaku. - szepnąłem, odpychając ja delikatnie.
Crystal zmarszczyła brwi, nie bardzo rozumiejąc moje zachowanie.
- Chciałam zabrać Mirę. - powiedziała z wyrzutem w głosie.
- Ja... - zająknąłem się i zatonąłem w jej bursztynowych oczach - To był zły pomysł. Nie powinienem przebywać w twoim towarzystwie.
- Bo jestem kotem? Tak cię to drażni?! - oparła dłonie o biodra, czym jeszcze bardziej podsyciła płonący we mnie ogień.
- Nie jesteś tak głupia, by w to uwierzyć. - kilkoma dużymi krokami znalazłem się przy dziewczynie i przyciągnąłem ją do siebie - Nie masz pojęcia jak na mnie działasz.... - powiedziałem ochryple.

<Crystal? Lepiej uciekaj....>

Od Crystal Cd Ifrys

Przysiadł się do mnie na kanapie i w tedy go zauważyłam. Odłożyłam książkę biorąc kieliszek. Oparłam się bokiem o poduszki kanapy i spojrzałam na niego. Błękitne oczy, czarne włosy - cechy które nas łączą, tylko że on jest kundlem, a ja kotką. Odłożyłam kieliszek wina, a dwa duszki domowe rozpaliły kominek, bo temperatura pod wieczór spadła w moim domu. Zamruczałam czując z daleka przyjemne ciepło ognia, ale od wilkołaka buchało gorętsze. Rzadko gościłam u siebie kogokolwiek, a tym bardziej mężczyznę. Dziwnie się czułam, troszkę niezręcznie. Jeden z duszków przywalił głową w ścianę, a dźwięk był podobny jakbym klasnęła w dłonie. Światło zareagowało natychmiastowo - przygasło robiąc przyjemna atmosferę. Lubiłam wieczory przy książce i lampce wina przed kominkiem z przygaszonym światłem, tylko że w tedy byłam sama z Mirą. Moja biała kotka z fotela przeniosła się pod kominek i wyciągnęła leniwie. Odwróciłam głowę by spojrzeć na wilka i przyłapałam go na gapieniu się na mnie. Odwrócił wzrok i odchrząknął, a Mira podniosła główkę i podreptała do nas wskakując mu na kolana. Zdziwiony pogłaskał kota, który rozciągnął się noskiem dotykając jego włosów i mrucząc. Syknęłam na kota, który odskoczył i uciekł. Na twarzy chłopaka pojawił się dziwny uśmieszek.
-Zazdrosna? - to było raczej stwierdzenie niż pytanie.
Zamiast odpowiedzieć w ludzkiej mowie miauknęłam, specjalnie by nie zrozumiał odpowiedzi.
-Zgaduję, że to było ,,tak'' - uśmiech się poszerzył.
-Nie jestem zazdrosna - spojrzałam na niego morderczo.
-Myślę, że kłamiesz.
-Nie mylisz się. - wyszeptałam ledwie słyszalnie dla ludzkiego ucha, ale on to słyszał doskonale.
-Czemu to robisz? - zapytał.
-Robię, co?
-Udajesz, że ci się nie podobam.
-Ty się ślinisz na mój widok.

<Ifrys? Ożyw trochę sytuację>

OD Ifrysa CD Crystal

Zjadłem kolację i podziękowałem gosposi. Ruszyłem w głąb domu na poszukiwanie kotki, podziwiając wszystko po drodze. Po dłuższym czasie błądzenia po budynku, znalazłem ją wreszcie w sporym salonie. Siedziała wygodnie rozłożona w głębokim fotelu, co pewien czas popijając wino z kieliszka stojącego na stoliku. Pogrążona w lekturze nie zauważyła, kiedy wszedłem. Postanowiłem zabawić się nieco jej kosztem. Podkradłem się do oparcia i z ciekawością zerknąłem na okładkę książki trzymanej w zgrabnej ręce. Aktualnie całą uwagę Crystal zajmował kryminał i kociak zwinięty w kłębek na jej kolanach. Uśmiechnąłem się złośliwie, zmieniając rękę w wilczą łapę zakończoną ostrymi pazurami.
- Witak skarbie. - wyszeptałem dziewczynie w ucho, kładąc łapę na jej ramieniu.
Ku mojemu zaskoczeniu i rozczarowaniu, zmarszczyła jedynie nos i powróciła do lektury.
- Mógłbyś łaskawie zdjąć ze mnie to paskudztwo? Strasznie śmierdzi mokrym kundlem. - wymamrotała ze złością - Przeszkadzasz, a właśnie dochodzę do najciekawszego momentu!
Moja ręka ponownie przybrała ludzki wygląd, jednak nie zamierzałem rezygnować tak łatwo. Położyłem obie dłonie na barkach kotki i zacząłem delikatnie masować napięte mięśnie.
- Tak szybko się mnie nie pozbędziesz, skarbie...

<Crystal?>

Od Crystal Cd Ifrys

Czekałam na niego pod kamienicą zerkając kątem oka na zwykłych ludzi wykonujących swoje nudne rutyny dnia codziennego, aż zszedł na dół. Taksówką dotarliśmy pod mój dom. Kundel spojrzał na dom z dziwnym spojrzeniem.
-Coś nie tak? - zapytałam.
- Jak bezpańską kotkę było stać na taki dom?
Zerknęłam na małą beżową rezydencję z brązowym dachem.
-Byłam kotem bogaczy - powiedziałam. - pod postacią kota okradałam zamożne rodziny - miauknęłam bez skrępowania i otworzyłam bramę, a potem drzwi i znaleźliśmy się w moim salonie. Kundel chłonął widok.
Chyba nie myślał, że jestem zwykłym dachowcem mieszkającym w kawalerce nad burdelem. Lubię wygodę. Zaprowadziłam go do pokoju gościnnego i poszłam do swojego. Jako kot lubię spać więc obudziłam się dopiero na czas kolacji. Przebrałam się i zeszłam na dół, gdzie moja duszka domowa podawała mu kolację. Usiadłam obok niego, a duszka przyniosła i mi talerz z tostem. Ignorując kundelka zjadłam po czym z lampką wina poszłam do salonu i zanurzyłam swe myśli w książce. 
Mój jedyny kociak - Mira wskoczyła na fotel wylizując łapki.

<Ifrys?>

środa, 24 września 2014

OD Ifrysa CD Crystal

Zbliżyłem szklankę w stronę kotki, jednak cofnąłem ją ze złośliwym uśmieszkiem.
- Jeszcze jedno.
- Co jeszcze, do jasnej cholery?! - syknęła gniewnie.
- To. - odstawiłem z hukiem naczynie z wodą na blacie tuż obok siedzącej dziewczyny, która skrzywiła się z wyrazem cierpienia wypisanym na twarzy. 
Zanurzyłem ręce w jej ciemnych, jedwabistych włosach i pocałowałem gwałtownie. Nie rozczarowała mnie, jej usta smakowały tak zachwycająco jak wyglądały. Z trudem zebrałem myśli i skupiłem uwagę na zadaniu. Na ułamek sekundy delikatne światło otoczyło głowę dziewczyny i znikło równie szybko. Nie marszczyła brwi z bólu, ponieważ wyleczyłem kaca spowodowanego kocimiętką. Niestety nie dane mi było cieszyć się tą chwilą zbyt długo. Poczułem ostry ból w dolnej szczęce, kiedy kotka dała mi niezłego prawego sierpowego. Odsunąłem się od niej zaskoczony i rozmasowałem uderzone miejsce.
- Nieźle, całkiem nieźle. - uśmiechnąłem się krzywo.
- Tak to jest, kiedy nie pytasz o pozwolenie! - powiedziała ostro, jednak jej cudowne usta również rozjaśnił uśmiech.
Zeskoczyła zgrabnie z szafki i oparła się o nią, przybierając dumną postawę.
- To co zamierzasz? - założyła ręce na piersi.
- Zamierzam z czym? - po pocałunku czułem dziwny mętlik w głowie.
- Czy wszyscy mężczyźni muszą być idiotami? - westchnęła z irytacją - Zaproponowałam, żebyś przeniósł się do mnie na czas remontu. - tłumaczyła powoli i wyraźnie, jakbym rzeczywiście skretyniał.
Podrapałem brodę w zamyśleniu, przy okazji ukradkiem sprawdzając czy ogoliłem się dostatecznie gładko.
- Pod warunkiem, że dostanę śniadanie do łóżka.
- Możesz pomarzyć. - przewróciła oczami i skierowała kroki w stronę wyjścia.
W progu odwróciła głowę w moją stronę.
- Czekam na dole.
- Zaraz do ciebie dołączę Mylady. - ukłoniłem się dwornie z kpiącym uśmiechem na twarzy.
Pokręciła tylko głową i zniknęła. Spakowanie najpotrzebniejszych rzeczy nie zajęło mi wiele czasu. Kilka minut później zapiąłem torbę i zarzuciłem bagaż na ramię. Coś w mojej głowie szeptało cicho, że kociak zawrócił mi w głowie i powinienem mieć się na baczności. Niestety zignorowałem ostrzeżenie....

<Crystal?>

Od Crystal Cd Ifrys

Wydałam gardłowe miałknięcie wyrażające moje zirytowanie. On jednak to zignorował.
-To jak? Będziesz współpracować? Podasz adres swojego kochasia?
-To mój kuzyn. - powiedziałam. - I ci go nie podam, bo nie ma.
-Hę?
- Jest... wędrowcem, śpi w karczmach. A ty co myślałeś? Jego nie stać nawet na wódkę ze śmietaną, okrada swoje kochanki... - prychnęłam przypominając sobie o lisicy. - To był przypadek, że się spotkaliśmy, a teraz z łaski swojej daj mi tę szklankę. - pisnęłam łapiąc skronie.
-Nie tak szybko... w której karczmie?
-Gospoda Helenki.
-Czemu mówisz to tak łatwo?
-Bo mi na jego życiu nie zależy, jestem kotem, nie dbam o innych. - powiedziałam.
Wyciągnęłam dłoń po szklankę, ale on ją odsunął.
-A co z meblami i... ogólnie zniszczonym domem? - zapytał.
-Ugh! Możesz mieszkać u mnie przez ten czas, a teraz do jasnej cholery daj mi tę szklankę.

<Ifrys?>

niedziela, 21 września 2014

OD Ifrysa CD Crystal

Założyłem ręce na piersi i uśmiechnąłem się krzywo. 
- Za dużo kocimiętki jak widzę. - pokiwałem głową z udawanym współczuciem.
Dziewczyna odwróciła się błyskawicznie i w moją stronę pomknął jak torpeda rzucony wazon. W ostatniej chwili odskoczyłem przed pociskiem, obserwując jak naczynie z kwiatami rozbryzguje się na ścianie w drobny mak.
- Niech cię szlak! - syknęła cicho, przyciskając do skroni palce lewej ręki.
- Dostaniesz tabletkę kotku, jeśli zdradzisz miejsce pobytu twojego kochasia.
- Idź do diabła! - skierowała pospiesznie kroki w stronę wyjścia.
Złapałem nadgarstek kotki i okręciłem wokół własnej osi. Lekko zdezorientowana wpadła w moje ramiona.
- Nie tak szybko kociaku.
Nie zważając na protesty, przekleństwa i ciekawe epitety mojej skromnej osoby, zarzuciłem Crystal na ramię i poszedłem do kuchni. Jedną ręką stale przytrzymując rzucającą się kotkę, drugą otworzyłem kilka szafek. Przygotowałem tabletkę przeciwbólową, szklankę wody do popicia i dopiero wtedy posadziłem dziewczynę na blacie kuchennym. 
- Zamknij wreszcie usta, bo...
- Bo co?! - zacisnęła pięści i wyzywająco wysunęła dolną szczękę do przodu.
- Będę musiał ci je zamknąć siłą! - miałem serdecznie dość jej wrzasków i chętnie wprowadziłbym groźbę w czyn.
Nie specjalnie przejęła się moimi słowami. Ze złośliwym uśmieszkiem na twarzy złapała szklankę, z oczywistym zamiarem wykorzystania jej zawartości. Chwyciłem zgrabne nadgarstki i przycisnąłem do blatu, na którym siedziała kotka, dzięki czemu uniknąłem rozlewu kolejnej porcji wody. Pochyliłem głowę w kierunku ucha dziewczyny.
- Bądź grzecznym kociakiem to może cię puszczę. Nie odebrałem jeszcze rekompensaty za zniszczone drzwi, nie mówiąc o innych. - wyszeptałem cicho.

<Crystal skusisz się?>

Od Crystal Cd Ifrys

- Szkody to nie mój problem. - odparłam. 
- Więc...
- Wytęż nosek psinko. - wcięłam mu się w zdanie. - A może go znajdziesz.
Dotknęłam skroni, która na nowo zaczęła pulsować, a w uszach mi dzwoniło. Nienawidzę kocimiętki. Światło nagle zaczęło drażnić mi oczy, dźwięki były za głośne, a skóra nazbyt wrażliwa na dotyk. 
- Czyją stronę trzymasz? - zapytał podnosząc brew. 
- Niczyją. - syknęłam przez nieznośny ból. - Chodzę własnymi drogami psinko.

<Ifrys?>

niedziela, 7 września 2014

OD Ifrysa CD Crystal

Złość mnie otrzeźwiła, a kac wyparował. Wcześniej byłem półprzytomny, co świetnie wykorzystał kocur. Pojawienie się kotki zadziałało jak kubeł zimnej wody. Obudziła się we mnie bestia, a drobne ranki dolały oliwy do ognia. Facet puścił mnie na prośbę dziewczyny, rzucił parę gróźb i wyskoczył przez okno. Niestety nie był równie szybki jak ja. Błyskawicznie znalazłem się przy parapecie i w ostatnim momencie złapałem gościa obejmując ramionami za klatkę piersiową. Siła wyskoku kocura mało nie pociągnęła nas obu w dół na balkon poniżej. Wciągnąłem mężczyznę do środka i rzuciłem na ziemię. Ogłuszony uderzeniem kociak kręcił głową, próbując odzyskać jasność widzenia. Wykorzystałem okazję i przycisnąłem kolanem jego klatkę piersiowa. Prawą rękę zacisnąłem na gardle przeciwnika.
- Włamujesz się do mojego mieszkania i grozisz, bo obraziłem twoją panienkę?! - warknąłem gardłowo.
- Nie jestem jego panienką. - dziewczyna odepchnęła się od ściany, o którą wcześniej się opierała i spokojnym krokiem podeszła do nas, przyglądając się całemu zajściu chłodnym wzrokiem - Puść mojego kuzyna i zakończmy ten teatrzyk. W barze właściwie do niczego nie doszło podrażniliśmy się trochę i tyle. - zwróciła się do leżącego, rozmasowała smukłą dłonią skroń. 
Najwidoczniej kocimiętka przestała działać, pozostawiając po sobie ból głowy. Uśmiechnąłem się pod nosem i puściłem kocura. Facet wstał pospiesznie. Nim jednak stanął u boku dziewczyny, zacisnął pięść i zamachnął się. Kotka z łatwością złapała nadgarstek kuzyna i w milczeniu pokręciła przecząco. Kociak skinął głową i posłusznie wyszedł z mieszkania przez drzwi wiszące na jednym zawiasie.
- Ktoś będzie musiał zapłacić za szkody. - założyłem ręce na piersi i spojrzałem na dziewczynę z góry - Masz jeszcze jakiś kumpli, kotku? - zapytałem z kpiną w głosie.
Nie byłem w zbyt dobrym humorze.

<Crystal?>

Od Crystal Cd Ifrys

Wywaliłam pudełko i wstałam. Nie mogłam powstrzymać mruczenia i ledwo wyszłam z baru. Spojrzałam na rozgwieżdżone niebo zaciągając się świeżym powietrzem usiadłam na ławce przy barze. Mruczenie mi przeszło, ale centaur zaczął się do mnie przymilać. Drapnęłam go w tors prychając, on nazwał mnie drapieżnym kotem kontynuując zaloty. Odpuścił sobie, gdy zobaczył nimfę. Pogalopował do niej.
Mój kuzyn wyszedł zaraz po tym poprawiając koszulę. Spojrzał na mnie pytająco.
-Ćpałaś? - zapytał siadając obok.
-Wilkołak bawił się moim kosztem. - prychnęłam. - Nie znoszę kocimiętki.
Kuzyn zerwał się z wiatrem pędząc za zapachem kundla. Ja tylko wstałam i powolnym krokiem ruszyłam za nim. Dotarłam pod jakąś kamienicę, gdy już świtało. Weszłam do środka schodami w górę i w prawo. Otworzyłam drzwi, za którymi był zdemolowany pokój. Mój kuzyn przykładał pazury do gardła kundla z licznymi ranami.
- Zostaw go - powiedziałam w stronę kuzyna.
To zdziwiło ich obu. Kundlowi opadła kopara, po czym uśmiechnął się.
-Słyszałeś, puszczaj. - powiedział patrząc na kocura.
-Jeszcze raz zabawisz się kosztem jakiejś kotk,i a stracisz jajca - kuzyn puścił go z niechęcią patrząc na mnie z pode byka i wyskoczył przez okno.
Spojrzałam lodowato na wilkołaka.

<Ifrys? Może podziękujesz chociaż?>

wtorek, 2 września 2014

OD Ifrysa CD Crystal

Bawiła mnie ta sytuacja, jednak, kiedy dopiąłem swego zabawa stała się nudna. Wcisnąłem  dziewczynie pudełko w dłoń i zostawiłem w kącie mruczącą cicho z zadowolenia. Kotka nie stanowiła zbyt dużego wyzwania, przynajmniej z kocimiętką. Jeszcze raz podszedłem po baru i zamówiłem drinka. Rzuciłem na ladę kilka drobnych, pospiesznie opróżniając kieliszek. Opuściłem lokal, nie oglądając się za siebie. No cóż, nagrzeszyłem troszkę, teraz należało pójść grzecznie spać. Poza tym głowa dawała mi się we znaki, a ciemne myśli nie opuszczały na krok. Niedawno rozstałem się z kolejną kobietą, która ubzdurała sobie, że zaciągnie mnie do łóżka i złapie na dziecko. Co to, to nie! Potrząsnąłem głową, chcąc pozbyć się widoku zapłakanej, pięknej blondyni z marzeniami wysmarkanymi w elegancką chusteczkę. Miałem dość kobiet na co najmniej kilka tygodni. Gdzieś w głębi umysłu przewidywałem, że kotka będzie chciała się zemścić za upokorzenia tego wieczoru. Doczłapałem do starej kamienicy i z ulgą wkroczyłem w ciemny korytarz. Nie potrzebowałem światła, dzięki wilczym zmysłom doskonale widziałem w ciemności. Kilka minut później znalazłem się we własnym mieszkaniu i zmęczony wziąłem zimny prysznic. Po doprowadzeniu się do stanu używalności padłem na łóżko i zapadłem w kamienny sen, śniąc o dziewczynie wdychającej kocimiętkę.

<Crystal?>

piątek, 29 sierpnia 2014

Od Crystal Cd Ifrys


-Prędzej czy później i tak mi odrosną - odparłam.
Mężczyzna odgarnął moje włosy na jedną stronę, a jego dłonie przeniosły się z mojej tali na biodra. Na odsłoniętym kawałku szyi poczułam jego ciepły i cuchnący oddech.
-Zamrucz dla mnie kotku - wyszeptał mi do ucha.
-Chyba śnisz - powiedziałam, a on wbił mi w spodnie swoje pazury.
Pociągnął mnie w jakiś ciemny kąt i przygniótł do ściany.
-Może po kocimiętce zamruczysz, co? - zapytał.
Prychnęłam na niego.
-Uznam to jako tak - wyszczerzył zżółkłe zębiska i rozejrzał się po sali. Skinął na kogoś głową, a ten ktoś podszedł do nas dał mu jakiś mały pojemnik i poszedł.
-Masz układy z dilerami? - zapytałam cały czas próbując oswobodzić ręce z jego uścisku.
-Powiedzmy... - odkręcił pojemniczek, w którym była zmielona kocimiętka i podłożył mi pod nos, a ja wstrzymałam oddech. - Oj daj spokój i tak w końcu zaczerpniesz powietrza.
Niestety kundel miał rację i po chwili mruczałam z głową na jego ramieniu.

Ifrys?

czwartek, 28 sierpnia 2014

OD Ifrysa CD Crystal

Pociągnąłem nosem i wyczułem w powietrzu delikatną woń kociej sierści. Zmrużyłem oczy i rozejrzałem się dyskretnie. Całkiem niedaleko grupki, którą obserwowałem dostrzegłem czarnowłosą dziewczynę pogrążoną w rozmowie z jakimś facetem. To właśnie od niej bił znienawidzony zapach. Postanowiłem ją trochę przestraszyć i zabawić się kosztem niewinnej dziewczynki. Zaśmiałem się w duchu złośliwie. Zniknąłem z potencjalnego pola widzenia rozmawiającej pary. Wmieszałem się w tłum, jednak przez cały czas miałem kota na oku. Wreszcie mężczyzna odszedł, kierując kroki w stronę ognistowłosej panienki przy barze. To moja szansa.... Niepostrzeżenie podkradłem się do obserwowanej wcześniej dziewczyny. Stała do mnie tyłem, więc korzystając z okazji, objąłem ją w pasie i przyciągnąłem lekko do siebie.
- Witaj kotku. - wyszeptałem jej do ucha i obnażyłem zęby.
Nie przestraszyła się, czym wprawiła mnie w lekkie zdumienie. Zamiast tego uniosła dłoń i delikatnie musnęła mój policzek, przy okazji zostawiając na pamiątkę kilka krwawych śladów paznokci. 
- Witaj kundlu. - zaśmiała się beztrosko.
- Nie pokazuj pazurków skarbie, bo je stracisz. - wyszeptałem w jej włosy.

<Crystal?>

środa, 27 sierpnia 2014

Od Lirael Cd Fenris


-Co konkretnie? - zapytał.
-Pytali się czy jesteś, ja odpowiedziałam, że cię nie ma, a oni uparli się, że zaczekają na ciebie na dworze - odparłam. - Nie zdradzali żadnych szczegółów czego od ciebie chcą. I nie są z rady Podziemi, nie mają Znaku.
-Więc....
-Prawdopodobnie wilkołaki, albo magowie zmiennokształtni, strasznie śmierdzą, ale wątpię by byli Magicznymi istotami, raczej zwykli zmiennokształtni - upiłam łyk soku ze szklanki. - Albo elfy - dodałam.

Fenris?

wtorek, 26 sierpnia 2014

Od Fenrisa CD Lirael

- Jeszcze raz?- zapytałem szczerząc się.
- O nie!- Lira zaczęła protestować.
- Jak chcesz.- wzruszyłem ramionami i zacząłem iść w stronę domu.
Zaniosłem Lirael aż do sypialni.
- Musze już iść.- schyliłem się aby ją pocałować.
- Musisz?- zapytała błagalnie.
- Tak.- mówiłem już poważnie. - Będę wieczorem i nie zapomni nakarmić Lucy.- na te słowa kózka zaczęła beczeć. Podbiegła do łóżka i wskoczyła na nie. Kobieta próbowała ją odgonić ale ją powstrzymałem.
- Nie trzeba. Uważaj na siebie.- pożegnałem się i wyszedłem na dwór.

***

Wracając do domu zauważyłem kilku mężczyzn przed domem. Obok nich stały wilki. Zastanawiałem się czy to też są radni z podziemia. Postanowiłem użyć bardzo złożonego zaklęcia.   Teleportowałem się do kuchni. W środku nikogo nie było oprócz Lirael.
- Co to za mężczyźni?- zapytałem za niepokojony.
- Rozmawiali ze mną chwile temu. Pytali o ciebie...


<Lirael?>

Od Lirael Cd Fenris

-Możemy iść popływać - powiedziałam przerywając pocałunki.
-No to chodź - powiedział i poszliśmy się przebrać, dodatkowo zarzuciłam ręcznik na głowę i ramiona, dzięki któremu nie spiekę się za bardzo.
Gdy dotarliśmy rozłożyła ręcznik pod drzewem i podeszłam do brzegu wchodząc jedną nogą w wodę.
-Jest strasznie zimną - powiedziałam.
-To jakiś problem? - zapytał i wziął mnie na ręce i zaczął wchodzić do wody, a ja protestowałam.
-Puszczaj!
-Jesteś pewna? - opuścił mnie trochę tak jakby chciał zrzucić, a mój tyłek dotknął lodowatej wody.
-Nie! Nie puszczaj!
-Zdecyduj się - szedł dalej aż woda sięgała mu do pasa uśmiechnął się szatańsko i puścił moje nogi przez co wylądowałam w zimnej wodzie i przez ułamek sekundy stałam zamoczona do pasa po czym wskoczyłam znów w jego ramiona, a on znów szczerzył się szatańsko.

Fenris?

Od Fenrisa CD Lirael

Lira leżała głową na moim torsie. Popatrzyłem na jej uśpioną twarz, była taka spokojna, delikatna.
Przykryłem jej ramiona kołdrą i wróciłem myślami kilka godzin wstecz.
Usłyszałem w uszach chichot diablicy. Kiedy przymknąłem powieki zobaczyłem przed sobą Lirę. Nasze pocałunki odwzajemniały się.
Poczułem ruch, otworzyłem oczy i zobaczyłem moją ukochaną patrzącą na mnie sennym wzrokiem.
- Śpij- szepnąłem i pocałowałem ją w czoło.
***

- Co będziemy dzisiaj robić?- zapytała roześmiana Lirael.
- A na co masz ochotę?- zapytałem i połaskotałem ją.
-  No nie wiem...- zrobiła niewinną minę, a po chwili uśmiechnęła się diabelnie.
- O nie....- nie dokończyłem dziewczyna już mnie całowała.

<Lirael?>

sobota, 23 sierpnia 2014

Od Lirael Cd Fenris




-Hymmm? - uśmiechnęłam się do niego.
Niepewność odmalowała się na jego twarzy.
-Coś nie tak mój wojowniczy elfie? - zapytałam ze zmartwieniem w głosie i dotknęłam delikatnie dłonią jego policzka.
-Ja... - zaczął. - No... emmm....
Zachichotałam.
-Lira, nie ułatwiasz mi tego - mruknął.
-Jesteś uroczy, gdy jesteś niepewny - powiedziałam i spojrzałam na dłoń. - Palce mi się zaczęły od tej wody marszczyć .
Wyszłam i owinęłam się w ręcznik. Posłałam buziaka elfowi i poszłam do sypialni. W pewnej chwili poczułam dłonie Fenrisa na mojej talii i jego usta na szyi. Odwróciłam się do niego i puściłam ręcznik, który opadł na ziemię.
Razem z elfem opadłam na łóżko i odwzajemniałam jego pocałunki, a potem poszło jak z górki.




***






<Fenris?>