Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Opowiadanie Darkness i Zevrana- - Archiwum. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Opowiadanie Darkness i Zevrana- - Archiwum. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 października 2014

Od Darkness Cd Zevran

Dzień minął na spokojnie, czego nie można powiedzieć o nocy. Pewien stwór postanowił zakłócić spokój miasta, uporałam się z nim, a do domu wróciłam z rozdartym udem, kilka zaklęć i napar, z rany zrobiła się blizna, która zmalała i stała się prawi niewidoczna. Tydzień później to samo, ale z demonem, potem przez miesiąc do Halloween spokój. Przed zachodem słońca zeszłam do podziemi pilnować bramy, która równo o północy otworzyła się, a ja i Nephilim nie dopuszczaliśmy ich do przejścia na ziemię, dziesięciu demonom udało się przejść, resztę zatrzymaliśmy, a o wschodzie zamknęliśmy bramę, Nephilim rozeszli się na ziemię, a ja oparłam się plecami o fragment wielkiej bramy. Demony sobie odpuściły próbę wydostania się i poszły w swoje strony w głębsze odmęty piekła, a ja zostałam tam, siedząc na ziemi oparta o bramę.

Zevranie? Jak ci minął miesiąc?

niedziela, 19 października 2014

Od Zevrana CD Darkness

Słońce  wyłaniało się z za horyzontu kiedy wstałem z łóżka.  Otworzyłem okno i wciągnąłem do płuc zapach deszczu. Widać padał jeszcze nad ranem.  Zamknąłem oczy i jeszcze przez chwile rozkoszowałem się świeżym powietrzem a potem ruszyłem do łazienki.  Wszedłem na zimne kafelki. Pomieszczenie było dość duże. Ściany wyłożone kremowymi kaflami komponowały się z czarnymi szafkami. Minąłem półokrągła wannę i podszedłem do prysznica. Był wysoki i przeszkolony, wyłożony czarnymi małymi kafelkami.  Odkręciłem kurek z wodą. Zdjąłem ubranie i wszedłem pod ciepły strumień.


                                                                        ***

Podszedłem do szafy na ubrania. Teraz wisiał tam tylko jeden wieszak. Zdjąłem z niego czarną koszule i jeansowe spodnie. Ubrałem się i poszedłem do kuchni coś przegryźć.  Na blacie zobaczyłem kilka paczuszek. Uśmiechnąłem się, pewnie pani Swan przygotowała mi coś na drogę. 
 Zrobiłem sobie kilka kanapek i  usiadłem za stołem żeby je zjeść.
 Myślałem o czekającej mnie podróży.   Wyjeżdżałem do Francji, ale nie do Paryża a do małego miasteczka na południu. Uśmiechnąłem się na myśl o wspaniałym krajobrazie i...... pięknych Francuzkach. Nie chętnie odgoniłem od siebie przyjemne myśli i posprzątałem po zjedzonym posiłku. Wziąłem pakunki z blatu i wyszedłem przed dom. Czekał tam już samochód. Kiedy zamykałem bramkę zobaczyłem kartkę przyczepioną do niej. Przeczytałem napis i zapragnąłem jak najszybciej wyjechać z miasta. Sprawdziłem czy wszystkie bagaże są w bagażniku, a jedzenie położyłem na tylnym siedzeniu i wsiadłem do auta. Pojechałem

<Darkness>

Od Darkness Cd Zevran

Za bramką dostałam nagłego, ale krótkiego bólu głowy. Wróciły jakieś dziwne wspomnienia... Nie... nie chciałam w to wierzyć, a jednak...
Puściłam się biegiem do domu, chciałam się tam znaleźć jak najszybciej, gdy dotarłam pod furtkę zatrzymałam się. Z wahaniem weszłam i od razu udałam się do sypialni, przebrałam się w podkoszulek, na który zarzuciłam bluzę z kapturem i zapięłam ją do połowy, wciągnęłam spodnie, a następnie buty, a wszystko w kolorze czarnym. Przypięłam do pasa sztylet, a do buta włożyłam jeszcze jeden i wyszłam na miasto, idąc ciemnymi uliczkami. 
Nie wiem która była kiedy dotarłam znów pod bramę jego domu. Wpatrywałam się chwilę w ciemne okna budynku.
Wyczarowałam kartkę papieru i magią przykleiłam ją do bramki. Na kartce napisałam ,,Wybaczam Ci''. Wzmocniłam to jeszcze zaklęciem wodoodpornym i wróciłam do domu, a następnego dnia udałam się jak zwykle do pracy w klinice zwierzęcej.

Zevran?

sobota, 18 października 2014

Od Zevrana CD Darkness

- Nie mogę Ci powiedzieć.- spuściłem głowę.
- Chyba nie  jesteś...- zapytała z nutką niepewności
- Nie,- zapewniłem rozbawiony domysłami dziewczyny. - Nie chciałbym cię uradzić.
Wstałem i poprawiłem ubranie.  Czarna koszula była trochę po mięta, a pas spodni wysunięty z szlufki. Wziąłem głęboki oddech i popatrzyłem za okno. 
Mimo ciepłego dnia za oknem padał deszcz.

Za szybą odcinał się zarys drzewa rosnącego tuż przy budowli.  Popatrzyłam na Drakness.
Dziewczyna również poprawiła sukienkę i teraz przypatrywała się swoim dłonią złożonym na kolanach.
- Co się stało to się nie odstanie.- wyszeptałem cicho i odwróciłem się do niej. 
Patrzyła na mnie dużymi czarnymi oczami. Tak bardzo nie ludzkimi. 
- Powinnaś już iść.- powiedziałem głośniej.
- Czy coś....- zaczęła
- Idź już proszę...
- Dobrze.- widać było że jest urażona, wstała i wyszła z pokoju. 
Po chwili zobaczyłem jak idzie alejką do furtki. Zamknąłem oczy i wypowiedziałem formułę. 
Pamięć Drakness wróciła na miejsce. 
Może to pamiętać i tak rano mnie już tu nie będzie. Ważne że będzie znała prawdę.
Zniknę jak kiedyś i wrócę za kilkadziesiąt lat.
<Darkness?>

Od Darkness Cd Zevran

Ubrałam czerwoną suknię obłożoną czarną koronką. Była trochę wyzywająca, ale w miarę elegancka podkreślająca moje kobiece atuty.
Służący otworzył drzwi i zaprowadził mnie do salonu, gdzie stał Zevran.
-Hej - uśmiechnęłam się podchodząc do niego.
-Witaj Dark - na jego twarzy pojawił się cień uśmiechu.
Rozmawialiśmy przy winie śmiejąc się co jakiś czas. 
-Muszę ci coś powiedzieć, ale nie tutaj - powiedział i poszliśmy do jego sypialni. Usiedliśmy na jego łóżku.
-Dark...
Przysunęłam się bliżej niego i pocałowałam go w usta, a on po chwili wahania odwzajemnił to. Objął mnie w tali i opadliśmy na łóżko cały czas w pocałunkach. Zacisnęłam palce dłoni na pasie od jego spodni, a on podwinął mi lekko sukienkę, ale zabrał ręce i przerwał pocałunki.
-Darkness, nie mogę - powiedział.
-Co? Czemu? - zapytałam cicho.

Zevran?

niedziela, 28 września 2014

Od Zevrana CD Drakness

Zamyśliłem się. Przez chwile walczyłem z myślami.
- W sumie dzisiaj wyprzedzam- dziewczyna zdziwiła się-... ale...- nie do końca byłem zdecydowany.- Ok. Widzimy się o ósmej?
-Tak, jasne- przytaknęła i pożegnaliśmy się aby się przygotować.
Poszedłem do urzędu i załatwiłem kilka formalności. Nie było większych trudności. Salon przekazałem pod opiekę asystentki, przynajmniej do póki nie wrócę... Zawsze wracałem....
Ostatni raz przeszedłem się po mieście, zachwyciłem się jego urokiem.

***

Kiedy wróciłem do domu było już ciemno. 
Zostało mi pół godziny do przyjścia Drakness.  Usiadłem wygodnie w fotelu i czekałem.
Po paru minutach usłyszałem dzwonek.

<Drakness?>

sobota, 27 września 2014

Od Darkness Cd Zevran

Następnego dnia razem z moim kotem poszłam na spacer. Chciałam się znów spotkać z Zevranem. Przechodząc obok jego domu natknęłam się na niego, zdziwiony upuścił klucze od bramki.
-Hej Zevran - posłałam mu uśmiech.
-Witaj Dark - odparł niepewnie.
- Coś się stało? Wydajesz się spięty... - powiedziałam patrząc mu w oczy.
-Wszystko gra- skłamał.
-Na pewno? - zmarszczyłam brwi podchodząc bliżej.
-Tak, wszystko w najlepszym porządku - zapewnił mnie. 
-Masz może wolny wieczór...? - zapytałam, a na jego twarzy odmalowało się zdumienie wyraźniejsze niż przedtem.


Zevran?

Od Zevrana CD Drakness

Drakness zniknęła za drzwiami.  Nie byłem pewien czy dobrze zrobiłem. Może tak miało być, może.......
Poszedłem do swojego pokoju i usadowiłem się w wygodnym fotelu z książką w ręku.  Starałem się czytać, ale szło mi to z oporem. Wziąłem kieliszek z czerwonym winem i wtedy jakoś poszło.

***

Czytałem do wieczora, jednak gdzieś w środku zżerała mnie nie pewność. Myśli przybierały najgorsze postacie.
W końcu... postanowiłem. Wyjeżdżam z miasta. Nie mogę spojrzeć jej w oczy. Nie dam rady.
Jutro dopełniam formalności i znikam.

<Drakness?>

Od Darkness Cd Zevran

-Z chęcią - odparłam, a on mi podał moje wyprane i wysuszone wczorajsze ubranie i wyszedł z pokoju.
Przebrałam się i zeszłam na śniadanie.

***

-Jeszcze raz dzięki że mnie przenocowałeś - powiedziałam w progu, gdy zamierzałam już wychodzić.
-To naprawdę drobiazg - zaświecił białymi zębami.
Pocałowałam go w policzek.
-Do zobaczenia - pożegnałam się i ruszyłam do domu z uśmiechem pod nosem.

Zevran?

Od Zevrana CD Drakness

Udało mi się. Magia pokazała co da się z nią zrobić. Dark nie miała pojęcia o wydarzeniach tamtego wieczoru.
- Była burza. Zostałaś u mnie na noc.- tłumaczyłem spokojnie.
Los dał mi szanse, lud szczęścia, któremu trochę pomogłem. Nie mogłem popełnić tego samego błędu drugi raz.
- Aha..- dziewczyna zamyśliła się- Dziękuje za nocleg.- powiedziała uśmiechnięta.
Kamień spadł mi z serca. Ostatnia próba na pewno  nic nie pamięta. Może kiedyś...... Może kiedyś jej powiem, ale z całą pewnością nie prędko.
- Może śniadanie?- zaproponowałem

<Dark?>

Od Darkness Cd Zevran

Ubrałam stanik i koszulę, którą ze mnie z ciągnął i usiadłam w kącie. Muszę wytrzymać tu do rana, potem udam się do domu i usunę go z mojego życia. Najpierw chce mnie zabić, potem zostawia samą, zamkniętą w pokoju i idzie pić, wraca nachlany i próbuje mnie wyru**ać. Oplotłam rękoma kolana i położyłam na nich czoło po czym zapadłam w niespokojny sen. 

***

Obudziłam się w łóżku przykryta kocem. Otworzyłam oczy i spojrzałam na postać siedzącą na skraju łóżka.
-Co ja tu robię? - zapytałam próbując sobie wszystko przypomnieć.

Zevran?

Od Zevrana CD Drakness

Chciałem zapomnieć. To przez "Czerwoną orchidee" Szatańskie połączenie kilku alkoholi, z dużą zawartością gnomiej nalewki malinowej.
- Przepraszam to....- starałem się wytłumaczyć, ale wszystko zdawało się nie mieć sensu.
- Może kiedyś mi wytłumaczysz. Jak wytrzeźwiejesz.- ostatnie zdanie zaznaczyła.
Pokiwałem głową i poszedłem do garderoby zostawiając Darkness samą.
- Naprawdę przepraszam...- wyszeptałem zanim zamknąłem drzwi.
 Postanowiłem nie pić już nic dzisiaj. Usiadłem na fotelu i zasępiłem się.
Jak można być takim idiotom?
Zastanawiałem się co zrobić. Wiedziałem że po wydarzeniach tego dnia Drak nie będzie już mi ufać.
Zrobiłem z siebie totalnego kretyna.
Pogrążony w czarnych myślach próbowałem znaleźć rozwiązanie.
Po kilku minutach w głowie zagościł mi pewien pomysł.
Postanowiłem usunąć to z jej pamięci, co prawda potrzebowałem trochę czasu ale dało się zrobić.
Przede wszystkim musiała zasnąć. Bardzo głęboko.

<Darkness?>

Od Darkness Cd Zevran

-Piłeś? - zapytałam gdy usiadł troszkę za blisko mnie.
-Odrobinkę - odparł przerzucając moje włosy na drugie ramię tak by miał dostęp do mojej szyi po czym wymamrotawszy jakieś imię pocałował mnie w nią.
Zaśmiałam się cicho pod nosem, bo szczerze mówiąc bawiło mnie to. Jego dłoń spoczęła na moim odsłoniętym udzie i powędrowała wyżej podwijając mi koszulkę ( jego, którą wciąż miałam na sobie).
-Przenocujesz mnie? Nie zamierzam wracać w burzę - powiedziałam słysząc grzmoty.
Spojrzał na mnie i uśmiechnął się odsłaniając zęby.
-Oczywiście - znów przykleił się do mojej szyi, a po chwili leżałam pod nim na miękkich poduszkach.
Próbował z ciągnąć mi dolną bieliznę, ale dałam mu w łapę.
-Coś nie tak kotku? - zapytał zawieszając swoją twarz nad moją niebezpiecznie blisko.
-Przestań - powiedziałam, a on to zignorował z uśmiechem i pocałował mnie w usta ( co nie przyjęłam najlepiej, bo moja twarz wykrzywiła się z obrzydzenia, ale on tego nie zauważył, ponieważ pogłębiał pocałunek, tak że czułam jego język na podniebieniu). Gdy przestał ( dosłownie na sekundę) zauważyłam, że jestem tylko na bieliźnie. Znów zbliżył swoje usta do moich i zaczął majstrować przy moim staniku, który udało mu się odpiąć i zwalić na ziemię.
-Zevran! - wrzasnęłam na niego.
-Zapamiętałaś moje imię, to dobrze... będziesz je wykrzykiwać całą noc - zapewnił mnie patrząc mi w oczy i zerkając kątem oka na dekolt.
Może gdyby nie był pijany i nie próbował by mnie zabić dałabym mu się, ale teraz po tym nie zamierzam, chyba że jakoś mu się uda przekonując jakimiś przesadnie słodkimi słówkami, na które pijany nie był w stanie wykrztusić.
Pocałunkami z ust zaczął schodzić niżej.
-O nie, nie, nie... - położyłam mu dłoń na ustach gdy doszedł już prawie do piersi, spojrzał na mnie pytająco.
Zakryłam piersi ręką i dałam mu w pysk wystarczająco mocno, by wytrzeźwiał i spojrzał na mnie zdziwiony gdy zdał sobie sprawę z tego co próbował zrobić.
-Dark... ja.... - wykrztusił wstrząśnięty tą sytuacją.
-Zejdź ze mnie - powiedziałam spokojnym głosem

Zevran?

sobota, 13 września 2014

Od Zevrana CD Drakness

Zamyśliłem się. Nigdy nie słyszałem o czymś takim Nawet moja matka mi nie powiedziała. Zmierzyłem ja zimnym wzrokiem i wstałem.
- Musze rozmówić się z Radną Luną.- powiedziałem i wyszedłem min dziewczyna  wstała. \
Zamknąłem drzwi i otoczyłem pokuj magicznie. Nie było szansy na to że wydostała my się z tam tąd.
Nie poszedłem do Luny. Byłem na nią zły. Skierowałem się do pokoju obok. Nalałem sobie drinka i wypiłem szybko.

***

Po kilku szklankach alkocholowego napoju ruszyłem do swojego pokoju. Odblokowałem drzwi i wszedłem. Drak siedziała na łóżku.  Uśmiechnąłem się i skierowałem się do niej.
- Wróciłem kotku....- wybełkotałem, przed oczami zamiast Drakness widziałem mają asystętke. 


<Drakness?>

środa, 27 sierpnia 2014

Od Darkness Cd Zevran

-Co konkretnie Milordzie? - zapytałam stając przed nim.
-Może na początek usiądź - wskazał na miejsce obok siebie, a ja z niechęcią usiadłam. - Powiedz wszystko.
Westchnęłam i zaczęłam mu opowiadać jak moja matka zaraz po moich narodzinach ukryła mnie na ziemi mówiąc o moim istnieniu tylko Radnej Lunie, jak mieszkałam w normalnej średniowiecznej rodzinie, która mnie adoptowała, potem o tym jak dowiedziałam się kim jestem w moją szesnastkę, o błaganiach mojej matki i ustępstwie Radnej i innych. Potem jak Luna z moją matką obudziły we mnie moją ogromną moc i nauczyły nad nią panować, po czym stałam się ''wojowniczką'' Luny i unicestwiałam wszystkich Paranormalnych, którzy wyszli z poza prawa.
-Przez kilka set lat od obudzenia mojej mocy zjawiło się wielu takich jak ty, którzy próbowali mnie zabić - powiedziałam. - Niebiańscy niektórych próbowali przekonać, inni którzy zaczęli się im stawiać czekał marny koniec, a w Podziemi jestem tylko raz do roku, w dzień przez świętem zmarłych, by pilnować bramy, przez którą próbują uciec w Halloween demony i inne bestie.

Zevran?

wtorek, 26 sierpnia 2014

Od Zevrana CD Drakness

Chwile stałem w nie pewności. Dlaczego Radna Luna darowała jej życie?  Jak dopuszczono do zbliżenia tak różnych światów? Czy na pewno umiała panować nad mocą? Tak wiele pytań a tak mało czasu. Jedna nie właściwa decyzja mogła zniszczyć bardzo wiele. 
- Długo jeszcze?- głos zniecierpliwionej Drakness wyrwał mnie z myśli.
- Jeśli mnie okłamałaś.- zagroziłem i puściłem dziewczynę. 
- Dziękuje.
Odszedłem kawałek dalej i usiadłem na łóżku.
- Powiedz mi jak do tego wszystkiego doszło.- zażądałem.

Od Darkness Cd Zevran

-Mylisz się - powiedziałam. - Co do mojej mocy. Moja matka ją uaktywniła i nauczyła nad nią panować, a Luna pozwoliła mi żyć.
-To nie możliwe - powiedział.
-Dała mi na wszelki wypadek Demona i Anioła, by mnie pilnowali - dokończyłam. - Michaela i Lilith.
-Matkę demonów i Dowódcę aniołów?
-No cóż... jestem wyjątkowa - wzruszyłam ramionami na tyle ile jego uchwyt mi pozwalał.
Chłopak prychnął.
-Spotykałam się z tobą, bo myślałam, że mnie lubisz... ale teraz... ech... - westchnęłam. - Możesz mnie już puścić? To trochę niezręczne...

Zevran?

Od Zevrana CD Drakness

Uśmiechnąłem się przypatrując strojowi Drakness.
- O tobie.- odpowiedziałem łagodnie ale dziewczyna mimo to wydawała się przestraszona tym pomyslem.
- Pewnie zauważyłaś że od pewnego czasu, a konkretnie od kiedy weszłaś do mojego gabinetu w salonie,  bardzo mnie interesujesz.- zastanowiłem się chwilę i ciągnąłem dalej.- Zrozum że jesteś na prawde piękną kobietą i masz pewne zdolności... O których możesz nie zdawać sobie sprawy.- patrzyłem na jej reakcje ale twarz miała kamienną. - Połączenie nieba z piekłem jest..... ryzykowne. Często kończy się śmiercią dziecka, albo...... Obdarowaniem go ogromną mocą, która się uaktywnia co pewien czas. Nie martw się- powiedziałem widząc drgnienie mięśni jej twarzy.- Twoja się jeszcze nie uaktywniła.
- Po co mi to mówisz?- zapytała.
- Bo mam zadanie do wykonania. - wolno sięgnąłem za siebie. - Mam zabijać takie mieszanki. Nie mogą żyć bo są zbyt niebezpieczne.- przerwałem rzucają się na nią. Kiedy unieruchomiłem ją dokończyłem- Nie wiem jak udało ci się dożyć dzisiejszego dnia ale.... to koniec- uśmiechnąłem się złośliwie.

<Drakness ? Jakieś życzenia??>

Od Darkness Cd Zevran

Ogrom garderoby był przytłaczający. Na całe szczęście bieliznę miałam w miarę suchą. Z ciągnęłam dżinsy, bluzkę i skórzaną kurtkę i założyłam zwykłą czarną bluzkę, która sięgała mi potem prawie do kolan. Wzięłam moje mokre ubranie i wyszłam. Pierwszą osobą, którą zobaczyłam był lokaj, który zabrał moje mokre ubranie i podał ręcznik, którym zaczęłam wycierać moje mokre czarne włosy. Zevran wszedł do garderoby i po chwili wrócił oddając facetowi swoje przemoczone ciuchy, oddałam mu ręcznik, a on wyszedł z pokoju. 
- To... o czym chciałeś porozmawiać? - zapytałam.

Zevran?

Od Zevrana CD Drakness

- Jeszcze nigdy nie widziałem czegoś podobnego. -wyszeptałem wpatrzony w jej postać.- To niezgodne z prawem...
- Ale jest rzeczywiste- przerwała mi ostro. - Ja żyje, jestem tu!
Byłem naprawę zdziwiony. Jeszcze nigdy nie widziałem takiej sprzecznej mieszanki.
- Bogowie muszą być ci przychylni.- deszcz przestał padać.
Pociągnąłem Drakness za rękę.
Byłem zafascynowany jej naturą. Moje zainteresowanie tą dziewczyną rosło z każdą minuta.
- Choć musimy porozmawiać, ale nie tu taj.- wskazałem samochód zaparkowany nie daleko parku.
- Nie wiem....
Nie dokończyła, pociągnąłem ja na tylne siedzenie.
Po kilku minutach dojechaliśmy do mojego domu. Niestety kiedy wysiadaliśmy deszcz lunął ścianą. Zanim dobiegliśmy do drzwi byliśmy cali mokszy.  Otworzyłem drzwi i wpuściłem kobietę. Weszliśmy na korytarz pełen obrazów. Na podłodze leżał puchaty, czerwony dywan. Po chwili podszedł do nas lokaj ale odprawiłem go gestem.
- Dam ci coś na przebranie. - wskazałem jej schody, które ruszyły w górę kiedy na nie weszliśmy.
Ich budowla była stara ale dzięki zaklęciom ruszały się.

***

Wiem że są tu tylko moje ubrania ale nie mam damskich- zrobiłem przepraszającą minę i zamknąłem za dziewczyną drzwi garderoby.

<Drakness? jak garderoba?>