- Co? - wymamrotał. - Jeszcze nie... nie.
- Ray...
Otworzył oczy.
- Lucy?
- A kto by inny? - zaśmiałam się.
***
Przez tydzień w ciągu dnia przenosiłam się do mijego świata, a wieczorami wracałam. W kolejny poniedziałek miałam wolny dzień.
- Lucy, co tak cały czas znikasz? - zapytał Ray.
- Nanami potrzebowała pomocy.
- Mhh...
Poszliśmy na dwór gdzie czekała babcia Ray'a.
- Oh, Lucy? - uśmiechnęła się do mnie.
- Ray poczynił jakieś postępy? - zapytałam staruszkę.
Ray?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz